sobota, 11 października 2014

Od Timore CD Limo

-Kłamca.-Syknęłam uśmiechnięta i wybiegłam z jaskini. Z wyjścia jeszcze szepnęłam:-Byłeś jedynym wilkiem,który potrafił mnie wzruszyć.-I pobiegłam przed siebie. Alfę niech sami wybiorą...ja nigdy nie nadawałam się na przywódcę...przewodnika innych wilków...jestem samotnikiem...
     Opuściłam tereny watahy i skierowałam się na północ. Kontynuowałam moją wędrówkę,którą przerwałam dołączając do watahy...heh...wędrówki zazwyczaj są przerywane...na kilka lat...spędziłam w tej watasze...5 lat...tak. Nadszedł czas na wyruszenie w drogę. Przepraszam cię mamo,na chwilę zapomniałam po co zostałam stworzona...jaki był mój cel. Ale już go pamiętam. Już do niego zmierzam. Odnajdę Holocausto i zemszczę się za zniszczenie mojej wioski...mojej przeszłości i przyszłości. Mojego życia. Przeskoczyłam rzekę i wkroczyłam na teren pustynny. Przez tydzień biegłam po piaszczystym krajobrazie aż w końcu natrafiłam na lasy. Kiedy do nich dotarłam,napiłam się wody z niedalekiej rzeki i odpoczęłam. Obudził mnie odgłos łamanej gałęzi. Błyskawicznie skoczyłam na sprawcę odgłosu.
-P-p-p-p-przepraszam!-Wykrzyknęła wystraszona wilczyca...wilczątko...
-Co tu robisz? Dlaczego się zakradałaś?
-Z-z-zobaczyłam na brzegu śpiącego wilka i bałam się czy może nic mu nie jest...tym wilkiem byłaś ty...
-Domyśliłam się...-Mruknęłam i zaczęłam odchodzić.
-P-poczekaj! Jestem Nori. Nie mam rodziców...boję się...nie umiem polować...proszę...mogę iść z tobą?
-Tam dokąd idę...spotkasz tylko piekło...znajdź sobie inną niańkę...-Powiedziałam.-Prawdopodobnie nie wrócę stamtąd żywa.-Mruknęłam.
-Nawet gdyby był tam tylko lód...ogień bądź mrok...nie ulęknę się...nie zostawię cię...proszę...
-...Nie...-Burknęłam i poszłam. Po jakiś 10 minutach zatrzymałam się i powiedziałam.-Ile zamierzasz za mną iść?
-Aż się zgodzisz,bym była twoim uczniem...
-NIE!-Krzyknęłam i pobiegłam.

-Błagam...-Powiedziała kiedy leżałam przy ognisku. Leżałam zmęczona,a ona przy mnie. Przewróciłam oczami i mruknęłam:
-Nauczę cię polować...nie licz na więcej i nie przywiązuj się do mnie...gdyby przyszło ci to do głowy...kiedy cię tego nauczę nigdy więcej się nie spotkamy,rozumiesz?
-Tak! Dziękuję ci!-Przytuliła się do mnie.
-Zasada 1. Nie przytulaj się do mnie...-Powiedziałam.-A teraz spać.-I zasnęłam.
C.D.N

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz