piątek, 17 października 2014

Od Temi CD Hachico

-Dziękuję.-Powiedziałam ze łzami w oczach. Pomyślałam "chcę mieć skrzydła z piór". Pojawiły się. Ze łzami w oczach podziwiałam je. Hachi szepnął:
-Wypróbuj.-Zamachnęłam się nimi...w tym momencie skrzydła zaczęły się rozpadać. Zdziwiona i załamana ze łzami w oczach złapałam kilka piór,które i tak zamieniły się w popiół i rozpadły się znikając...powstrzymałam płacz i uśmiechnęłam się smutno do równie smutnego Hachiego.
-N-nie martw się. Doceniam twój gest...widać...zwykłe wilki będą zwykłe aż do śmierci...
<Co dalej Hachi?>
Ps.: Nie ma tak,że jej się te skrzydła "odrodziły"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz