niedziela, 19 października 2014

Od Tenebris CD Hachiego

-Luna,czemu wyszłaś bez mojej zgody? Mogło ci się coś stać...-Powiedziała zatroskana.
-Tata mówi,że...och.-Z jej pyska wypadła mała piłeczka,którą trzymała po przyjściu. Leżała obok niej,ale nie znalazła jej. Podałam piłkę wilczycy.
-Kochanie...dlaczego nie zauważyłaś tej piłki,skoro była obok ciebie?
-Bo..ja...n-nie widzę...-Powiedziała.
-Och skarbie...-Przytuliłam ją.-To nic.-Szepnęłam.-To nic...poradzimy sobie z tym razem.
   W nocy nie mogłam spać. Długo płakałam przez to,że Hachi nie chce wrócić i tak zachował się,jak zachował...myliłam się co do niego...jednak nie jest tak wspaniały jak myślałam...zmienił się odkąd pojawiły się szczeniaki...nie takiego Hachiego pokochałam....
<Co dalej?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz