czwartek, 16 października 2014

Od Timore CD Limo

-Czy możecie wreszcie przestać walczyć?!-Zwróciłam się do całej trójki.
-Timore...wróciłaś...-Ucieszyły się wilki.
-Nie...jestem tu tylko umysłem...ciało jest daleko stąd. Przywołały mnie wasze głupie krzyki i spory...o co poszło?-Zapytałam Corpoise,bo Limo nie był w stanie odpowiedzieć. Zemdlał.
-O...o to,że...kocham cię Timore...-Powiedział.
-Za dużo sobie pozwalasz. Timore jest moja...-Limo się ocknął.
-Moja!-Krzyknął Chek.
-ZAMKNĄĆ PSYKI!-Krzyknęłam przerywając ich kłótnie. Wszyscy ucichli.-Eo quod incensus vestrum.-Mruknęłam.-Po 1. Nie jestem niczyją własnością,żeby tak sobie mnie do kogoś przypisywać.-Powiedziałam spokojnie,ale trudno mi było ukryć wściekłość w głosie.-Po 2. Czyż nie uświadomiłam wam,że nie jestem wilczycą,która zakochuje się w każdym...poza tym...nie mam zamiaru przyjąć miłości żadnego z was...zwłaszcza jak tak się sprawy mają. Więc darujcie sobie te krzyki i wrzaski i dajcie mi w spokoju osiągnąć mój cel,a skupić się nie mogę przez te ciągłe wojny...
-Właściwie...to skąd wiedziałaś,że mamy małą potyczkę?-Zapytał Corpoise.
-Nie wasza sprawa...a teraz muszę kontynuować swoją podróż...co ja z wami mam...-Powiedziałam znikając...zanim jednak mój umysł odszedł z tamtego miejsca,usłyszałam głos:
<Czyj to głos i co mówił?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz