- Wow naprawdę twoja mistrzyni była wspaniała ..
- tak ale nie od początku ...
- A jaka ona była ?
- Była ... - całą noc mówił mi o niej kiedy rano się obudziłam leżałam na czymś co się rusza na czymś brązowym był to grzbiet Nuki ... Zeskoczyłam robiąc dwa piruety i lądując tuż przed jego pyskiem ...
- Czemu wracamy do watahy ?
- Czuje ,że ona mogła wrócić ...
- Ale ...
- Po prostu chodzi ... - powiedział
(Co dalej ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz