środa, 8 października 2014

Od Timore CD Limo

Kiedy Tantibus w moim ciele biegła przed siebie z szyderczym śmiechem próbowałam odzyskać kontrolę. Po chwili jednak zatrzymała się. Jej uśmiech zniknął i dotknęła policzka. Zobaczyłam łzę.
-HAH! A WIĘC JEDNAK ZMIĘKŁAŚ!-Krzyknęła do mnie. Miała rację. Przez to,że zaczęłam być zależna stałam się słabsza. Wściekłam się. Po chwili zauważyłam,że moje ciało zaczęło palić się czarnym ogniem z białymi pasmami.  Ogień ten jednak nie parzył mnie. Jednakże na Tantibus to nie działało. Zaczęła turlać się po ziemi z bólu i krzyczeć,żebym przestała. Wtedy odnalazłam światełko w tunelu. I tym światełkiem był ten ogień. Rozpaliłam moje ciało jeszcze bardziej. Ona zaczęła odlatywać. Wtedy przejęłam kontrolę. Domyśliłam się,że ten ognień był połączeniem moich żywiołów. Ognia(ogień),życia(białe pasma) i śmierci(czarny kolor ognia). Kiedy przejęłam kontrolę,ogień zniknął,ale nie wyczuwałam obecności Tantibus. Wiedziałam jednak,że tak łatwo się jej nie pozbędę. W sumie,lubiłam ją. Wtedy zobaczyłam,że moje ciało drży. Ale to nie były zwykłe drgania. To było coś jakby zakłócenia w telewizji.
-Tak szybko?-Zapytałam sama siebie.-Minęło ledwie 2 tysiące lat!-Rozejrzałam się gdzie jestem i ruszyłam w stronę zapachu Limo i Melody. Muszę ją uleczyć bo inaczej Tantibus może się schronić w jej ciele. Jak wirus.
<Co dalej Limo?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz