poniedziałek, 1 września 2014

Od Tenebris

Obudziłam się w miejscu pełnym śniegu. Leżałam przy zamarźniętej rzeczce. "G-gdzie ja jestem? Kim...jestem? Tenebris,Tenebris,Tenebris..." To słowo latało mi w głowie. Nie wiedziałam co ono oznacza. Wzięłam je za moje imię. Otrzepałam się z przykrywającego mnie puchu i chwiejnym krokiem ruszyłam przed siebie. Szłam w zamieci przez kilka godzin aż doszłam do jakiejś watahy. Napotkałam jakąś wilczycę. Nie chciało jej się podać mi swojego imienia,ale ja owszem,podałam. Poprosiłam by zaprowadziła mnie do przywódcy watahy. Powiedziała tylko gdzie mam iść i poszła w swoją stronę. Kiedy już załatwiłam wszystko z przywódczynią i należałam już do watahy,poszłam się przejść. W nocy zobaczyłam leżącą na skarpie wilczycę,którą wcześniej spotkałam. Podeszłam do niej.
-Cześć. Dziękuję,że podałaś mi kierunek.
-Jasne.
-Powiesz mi jak masz na imię,czy mam zgadywać?
-Nie lubię gry w zgadywanki...jestem Timore.
-Piękne imię...
-Może...
-Co ono znaczy?
-To,czego doświadczyłam w życiu...
-Czego takiego?
-Nie twoja sprawa. Czemu ja w ogóle z tobą rozmawiam?-Wstała. Już chciała odejść,kiedy chwyciłam ją za ogon. Warknęła na mnie,a ja ignorując to powiedziałam:
-Może dlatego,że czujemy to samo?-W jej oczach zobaczyłam mieszane uczucia-zdziwienie,zaciekawienie,smutek,zło,strach.
-Co ty wiesz o mojej przeszłości?-Powiedziała wściekła i pobiegła. Prawdopodobnie do swojej jaskini.
-Tyle ile o swojej.-Szepnęłam. Jeszcze poleżałam na skarpie i zasnęłam. Śniło mi się,że Timore stała nade mną i wypowiadała jakieś słowa "Restitue ei memoriae". Po skończeniu odeszła. Kiedy się obudziłam,znałam swoją przeszłość...niestety. Wolałabym jej nie znać. Kiedy obudziłam się do końca,poszłam szukać jaskini. Szybko się z tym uwinęłam. Znalazłam jaskinię wprost idealną dla mnie. Dziwne,magiczne i lecznicze rośliny,rzeczka i pełno innej roślinności. Kiedy skończyłam się zadomawiać,poszłam na mały spacer. Wtedy spotkałam jakiegoś czarnego wilka.
-Cześć.-Powiedział.
-H-hej.
-Jak masz na imię? Ja jestem Corpoise.
-A-a ja Tenebris...w-wybacz muszę już iść.-Powiedziałam wymijając go. On jednak złapał mnie za łapę tak jak ja złapałam wczoraj Timore.
-O-o co chodzi?-Zapytałam cichutko.
<O co chodzi Corpoise?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz