-Nie boję się odejścia. Nie boję się już niczego...
-Więc czemu...
-Nie ufam nikomu. Nie jestem tą samą Timore co kiedyś...
-Coś się stało?
-Nic wielkiego...tylko moje życie legło w gruzach,a wszyscy bliscy,przyjaciele i rodzina spłonęli...niektórzy żywcem inni mieli więcej szczęścia...-Powiedziałam z ironią w głosie.
<Co dalej Limo?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz