piątek, 26 września 2014

Od Tenebris

Siedziałam na skarpie oglądając wschód słońca i rozmyślałam...
-Jak ja mam mu to powiedzieć? Przecież od razu mnie zostawi...ale nie mogę wprowadzać go w kłamstwo...-Mówiłam sama do siebie.-On mi tego nie wybaczy...
-Dzień dobry!-Powiedział znajomy głos. Skoczyłam na nogi jak oparzona.-Coś ty taka spięta?-Zapytał szczęśliwy.
-N-nie...n-nic...coś się stało?
-Mam do ciebie bardzo ważną sprawę...-Powiedział szczęśliwy ale i zarumieniony.
<O Co chodziło Hachico?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz