Rozpłakałam się. Zakryłam łapami pysk i chciałam uciec. Wiedziałam jednak,że muszę mu to powiedzieć tu i teraz.
-S-słuchaj...j-ja...m-muszę ci coś p-powiedzieć...-Wyjąkałam.
-Co takiego?-Dopytywał.
-J-ja...oszukałam was wszystkich...p-przepraszam...
-Ale czemu?
-B-bo...ja tak na prawdę nie mam w sobie żadnej magii...nigdy nie umiałam jej się nauczyć ani posiąść. Jestem zwyczajnym wilkiem który nigdy nie miał prawa wstępu w magiczne szeregi...zrozumiem jeśli mnie znienawidzisz i odepchniesz...taka przyszłość wilków,które są nie tam gdzie powinny...wybacz...-Wyszeptałam z zaciśniętymi powiekami z głową spuszczoną w stronę ziemi.
<Co dalej?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz