niedziela, 28 września 2014

Od Cal Do Bell'a

- Masz rację zacznijmy od teraz - powiedziałam i pociągnęłam go za rękę gdy wypadliśmy z dziury w drzewie wpadliśmy na wilka był on zamaskowany miał on pelerynę i był dumny z czego można by było pomyśleć ,że jest królem :
- Co takie małe szczeniaki robią tu a nie w szkole ?- zapytał schylając głowę w naszą stronę .
- Eee ...- nie wiedziałam co powiedzieć
- Nie zapisała nas nasza mama - powiedział Bell
- W takim razie gdzie jest wasza mama ?- powiedział podnosząc głowę i rozglądając się .
- Yyyy ona jest ... - kontynuował Bell kiedy pojawiła się moja mama.
- Witam kochanie - powiedziała liżąc go w pysk . Ja miałam łzy w oczach. - Co tym razem znalazłeś ?
- A takie szczeniątka bez mamy ... Może wiesz kogo one są ? -zapytał
- Nie nigdy ich wcześniej nie widziałam ... - powiedziała przecząc
- Więc w takim razie trzeba je oddać na robotników nigdzie się z tond nie wydostaną do puki nie wyrosną ... - powiedział - Strarzę zabrać ich !- krzykną zza krzaków wyszło stado demonów z łańcuchami w pyskach .
- Co teraz robimy ? - zapytałam cicho płacząc .
- Uciekamy !- krzykną w tym monecie złapała go wilczyca   przerażająca :
- Stawianie oporu nic tu nie da słodziutki - powiedziała zakuwając go w kajdany.
- Annabell ! -krzyknołam kiedy złapał mnie w pysk jakiś wilk :
- Co mamy z nimi zrobić panie ? - zapytał wilk trzymając mnie w łapach .
- Macie dać im pracę w kamieniołomach do pełnoletności .
- Wilczej czy ludzkiej panie ? - zapytała wilczyca .
- Nie przesadzaj Carminisa ... Wystarczy to co teraz a potem zrobi się je jako nasze wojsko ... a teraz marszem zabierzcie je w miejsce gdzie będą mieszkać ... i nie rozdzielajcie ich jasne ?
- Tak panie - powiedzieli pokłonili się i poszli ...
-Co teraz będzie z nami Anabell ?
- Musimy próbować ....
- Nic nie będziecie próbować tępe szczeniaki - powiedziała wilczyca - nikt nigdy nie uciekł z kamieniołomów .
- To nie znaczy ,że my nie uciekniemy - powiedział Bell ... ona nim rzuciła o kamieni mówiąc :
- Jak w takim stanie uciekniesz - powiedziała i wzięła go w pysk kalecząc go kłami .
- Nie rób mu krzywdy proszę - powiedziałam wilk mnie puścił i złapał się za uszy piszcząc i mówiąc tak i reszta wilków demonów :
- NIE PRZESTAŃ JA NIC CI NIE ZROBIŁEM !!!
- PRZEPRASZAMY !!!!
- NIE CHCIELIŚMY !!!!
- Nie wiem czy wam wybaczę  ...
- Co mamy zrobić byście nie mówili takich rzeczy ?
- Macie mi przynieść kwiat niebieskiej nocy ...
- Ale to nie realne ...
- Macie mi znaleźć kwiat niebieskiej nocy proszę ... - powiedziałam dodając słodki uśmieszek .
- No dobrze ,dobrze pani znajdziemy ten kwiat - na te słowa przybiłam piętkę Bell'owi .
- Ale po co ci ?
- Proszę 
- Dobrze ,dobrze nie mówię już nic ... - powiedział i pobiegł tak i reszta jeden wilk przywiązał mnie i Bell'a do słupa ... ciasno trochę nam było ponieważ łańcuchy były na chyba anorektyków...
- Wow fajnie sobie z nimi poradziłaś ... Skąd wiedziałaś ,że słowo 'proszę' tak na nich działa ?
- Nie wiedziałam byłam sobą ... powiedziałam
- Jesteś super - polizał mnie w policzek . Po chwili wilki przybiegły z kwiatami ja i Bell zjedliśmy je po chwili pokazał się portal łańcuchy pękły i gdy weszliśmy w niego on się zamkną i nie było szans by ktoś z tamtędy przeszedł do nas. Gdy już byliśmy w naszym świecie czas ruszył i ...
( Co dalej Bell ? )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz