-Cześć synku,jak się bawiłeś z Cal?-Zapytała mama.
-D-dobrze. Wybacz,muszę coś sprawdzić...-Pobiegłem do swojego pokoju. Wszedłem przez tajne przejście do mojej "komnaty marzeń" i dobiegłem do księgi postawionej po środku pokoju.
Wyglądała trochę inaczej,ale zawartość była taka sama. Przewracałem strony,aż natrafiłem na temat "podróże".
"Podróże mogą być różne. Od wycieczki w góry (str.67),po podróże w czasie (str.66). Takie są przynajmniej najpopularniejsze. Jest jeszcze jeden rodzaj podróży. Jest to podróż między światami (str.78). Mimo pozorów,istnieją światy równoległe do naszych. W niektórych przyjaźnimy się z wrogami,a przyjaciele są wrogami,w innym na odwrót. W jeszcze innym możemy mieć kompletnie inną rodzinę,partnera itp..."
Nie doczytałem dalej,tylko przewróciłem na podaną stronę. Możliwym było iż w jakiś sposób przenieśliśmy się razem z Cal do innego,równoległego świata. To,co przeczytałem na następnej stronie trochę mnie przeraziło. Postanowiłem pokazać to Cal. Zamknąłem księgę i schowałem ją do plecaka. Wybiegłem z jaskini. Za plecami usłyszałem tylko głos mamy:
-Gdzie idziesz skarbie? I co masz w plecaku?
-Yyyyy idę po Cal...w plecaku są....yyyy...książki...tak książki...-Nie potrafiłem kłamać,ale to dla naszego dobra. Poleciałem jak najszybciej do Cal.
-CAL! CAL,WYJDŹ!-Krzyczałem. Po chwili była obok mnie.
-O co chodzi?
-My nie należymy do tego świata,Cal...to są kompletnie nieznajome dla nas wilki...jakimś cudem przeniosło nas tu...zauważyłaś na przykład,że tutaj dorosłe wilki chodzą do szkoły? My mieliśmy zacząć naukę w przyszłym tygodniu...inaczej wygląda też moja jaskinia i jaskinka...
-Też to zauważyłam...ale skąd to wiesz?
-W jaskince miałem księgę,w której znalazłem to i owo. Chodź gdzieś na ubocze...
-Dobra,za mną.-Powiedziała. Dobiegliśmy do dziury w drzewie zarośniętej mchem i lianami.-Tu nikt nei chodzi i nas nie podsłucha.-Powiedziała.-Teraz mów.
-Dobra.-Wyjąłem księgę z plecaka,otworzyłem na danej stronie i zacząłem czytać na głos:
"Podróże między światami czasami bywają niebezpieczne. Jeśli w danym świecie jest twój odpowiednik,reszta może się zorientować co zaszło,a wtedy nie wiadomo jak zareagują. Powodem przeniesienia się do równoległego świata mogą być różne okoliczności. Np. ktoś z taką magią,mógł cię przenieść (mimo iż taka umiejętność zdarza się podobnie jak widzenie zmarłych dusz czyli 1 na 14 677mln. wilków). Może być to też załamanie równowagi świata,czyli ostrzeżenie przed upadkiem świata. Kolejna możliwość jest taka,że w świecie do którego zwierzę zostało przeniesione jego odpowiednik mógł zginąć. Świat próbując uzupełnić brakujący element zabiera z innego świata potrzebny odłamek,jednak to też oznaczałoby załamanie równowagi. Najczęstszym jednak powodem, jest otworzenie się portalu raz na 1000 lat,który zabiera niektóre elementy do swojego świata i oddaje ich odpowiedniki. Jak wrócić? Są przeróżne sposoby,jednak za każdym razem jest bardzo trudno. Innymi słowy,nie ma łatwego sposobu na powrót. Pierwszy-trzeba odnaleźć portal i przez niego przejść. Drugi-Czekać,aż wilk który cię przysłała odeśle cię. Trzeci-Podczas zaćmienia księżyca odnaleźć kwiat niebieskiej nocy i zjeść po jednym jego płatku. Rośnie on zazwyczaj w lasach magicznych. Czwarty- odnaleźć wilka,który potrafi odsyłać i przysyłać wilki z równoległego świata."
Przerażony spojrzałem na równie wystraszoną Cal.
-I co teraz zrobimy?-Zapytała.
-Nie wiem...wiesz może kiedy jest zaćmienie księżyca?
-Hmmm....nie...
-Poczekaj...może...już wiem! Zaczekaj tu na mnie,zaraz wrócę.-Wybiegłem z kryjówki i odszedłem trochę,żeby Cal mnie nie słyszała.
-Kain! Kain,słyszysz mnie?-Wołałem. Czekałem z 15min. aż wyszła z za drzewa.
-O co chodzi?
-Długo trzeba czekać,jak na anioła stróża...
-Zdajesz sobie sprawę,że jestem zwykłym...
-Nie ważne. Umiesz może odsyłać wilki z równoległego świata?
-No,no. Nie myślałam,że tak szybko się zorientujesz.
-Więc wiesz o co tu chodzi?
-Nie. Wyczułam tylko zaburzenia powietrza i zostałam przeniesiona tu razem z tobą i Cal. Ponieważ jestem...cóż...bez twojej zgody ustaliłam z bogami iż umownie będę twoją opiekunką,bo czułam niepokój i przeniosłam się z wami.
-A wiesz chociaż kiedy jest zaćmienie? Możemy wrócić razem...
-Zaćmienie? Poczekaj...-Po chwili zastanowienia odparła-Zaćmienie będzie za tydzień...Ale żeby wrócić do tego czasu musicie znaleźć zarodek-bo kwitnie w zaćmieniu- kwiatu niebieskiej nocy...
-Ok. Dzięki wielkie. Kiedy następnym razem cię zawołam,będziemy mogli wrócić do domu.
-Zdajesz sobie sprawę,że nie muszę jeść jego płatków,bo wystarczy,że ty się przeniesiesz?
-Ah,rozumiem. Więc będziemy już w domu kiedy spotkamy się następnym razem. Dziękuję,pa.-Pobiegłem do Cal.
-Za tydzień...-Wydyszałem.
<Co dalej Cal?>

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz