Kiedy Call mnie liznęła,zamurowało mnie. Lekko dotknąłem policzka w który mnie pocałowała i pobiegłem do mamy. Byłem wystraszony ale i szczęśliwy. Wieczorem powiedziałem o tym mamie.
-To miłość skarbie.-Powiedziała z dziwnym uśmiechem.
-M-miłość? Co to takiego?
-Miłość...to wtedy kiedy jesteś przy kimś i jesteś z tego powodu szczęśliwy...kiedy na sam widok tej osoby przepełnia cię radość. Nawet kiedy straciłeś ją z oczu na kilka chwil,już za nią tęsknisz i nie możesz przestać o niej myśleć...to właśnie jest miłość...
-Nie rozumiem...
-Kiedyś zrozumiesz.-Pocałowała mnie w czoło.-Idź już spać.
<Co tam California?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz