-Dziękuję ci...-Szepnęłam. Znowu byłam tą starą,nieśmiałą i cichą Temi.
Niedługo potem,byliśmy już na łące,którą pokazał mi Hachi.
-Ale tu pięknie!-Powiedziałam już plecąc wianek. Kiedy go skończyłam wsadziłam go na głowę Hachiego i padłam ze śmiechu. Ocierając łezkę powiedziałam:
-Pasuje ci!
<Co dalej hachi?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz