-
Hej może przynajmniej zobaczysz będziesz mogła zostać na tydzień albo
krócej ale chce dla ciebie dobrze zastanów sie tu jest pełno tych wilków
- wskazałam łapą na trupy pokonane przez wilczyce .
Ona spojrzała na mnie z mina której nigdy nie widziałam .
- Co ty na to ?- zapytałam z uśmiechem podając jej łapę . Po chwili
zastanowienia poweiedziala :
-Tylko na kilka dni i nie będziesz mnie traktować jak nie wiadomo co ok
...? - powiedziała potchodzac do mnie i stając tuż przed moim pyskiem .
- Nawet takiej siły nie ma bym traktowała cię inaczej czy nawet po królewsku
ponieważ w mojej watasze wszyscy sa równi nawet ja z wami - powiedziałam
uśmiechając sie do wilczycy u której ukazał sie lekki uśmiech . - Ok to
co ruszamy - powiedziałam . Po drodze mówiliśmy sobie rożne rzeczy ale
pominelam fakt ze to ja ja zachęcałam do mówienia czego kolwiek a jak
już cos powiedziała to było nawet nie całe zdanie ale wiedziałam ze z
niej jest niezłe ziulko nagle trochę dalej niż na drodze
staną mi czarny wilk był on nie mały i z wielkimi zembami i małym
szczeniakiem na plecach był to Corpoise i mała Are robili sobie
codzienny spacer po terenach watahy chyba Corpoise spodobała sie nowa
wilczyca nagle ona powiedziała z zapytaniem do Corpoise :
( Co poweidzialas nowa ?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz