"Siedziałam w ogromnym labiryncie. Szukałam wyjścia,ale na marne. Pa długim czasie chodzenia,usłyszałam szepty w głowie. Spośród miliona niezrozumiałych słów,wyłapałam to jedno,tak bardzo intrygujące mnie słowo "Luna" tzn. księżyc w języku łacińskim. Ale z jakiego powodu one ciągle je wypowiadały? Jakie ono ma znaczenie? Księżyc...nie dość,że ciągle wypowiadane,to jeszcze w języku znanym tylko Timore...ona przecież nie ma nic wspólnego z moimi snami. Ona jest dobra...wtedy mnie olśniło. Gorączkowo spojrzałam w górę. Chmury właśnie odsłaniały księżyc w pełni i ukazywały gwiazdy rozlewające się na czarnym niebie. Wtedy głosy zaczęły się nasilać. Tymi głosami...były gwiazdy. I wszystkie,wszystkie,które widniały na niebie mówiły w mojej głowie. "Luna,Luna,Luna,Luna"...te,jedyne wyraźne słowa zaczęły się plątać z innymi,jeszcze głośniejszymi. Brzmiały one "Stella". Domyśliłam sę,że to oznacza gwiazdy. Coś mi tak podpowiedziało. Później,dołączyły do nich kolejne "Aethera","nocte","somnium" tzn. niebo,noc i sen. Księżyc,gwiazdy,niebo,noc i sen. Wszystko było związane z nocą,księżycem i gwiazdami. Wszystko było związane z nocą...nocte...nie mogłam zbyt jasno myśleć przez nasilające się w głowie głosy. Niektóre mówiły w języku obcym,inne w znanym mi. Nie udało mi się wychwycić wszystkich słów,które wypowiadały,ale byłam pewna,że wszystkie były związane z nocą...chyba..."
Obudziłam się rano. Już nie przerażona,ale zamyślona. Cały dzień myślałam o co chodzi z moimi snami. Postanowiłam pójść do jakiegoś wilka po pomoc. Ale kto zna się na snach? Po jakimś czasie myślenia,wreszcie znałam odpowiedź na nurtujące mnie pytanie i czym prędzej poleciałam do tego wilka.
C.D.N
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz