"Ciemność...wszędzie ogień i krew...wszędzie
śmierć...wielka rzeź,w której uczestniczą zwierzęta i...ludzie. Wielka
rzeź,w której zwycięstwo odnoszą dwunogi.
Mrok...demony
nadchodzą...wychodzą z wielkiej,czarnej dziury przy starej
wierzbie...wychodzą,by zabijać...gdzieś po środku wielkiej
pustki...gdzieś po środku armii cieni stoi mały,zagubiony,czarny
szczeniak,który jest jednym z nich,ale różni się wyglądem...jest
szczenięciem o czerwonych oczach i zielonych...to...to przecież..."
-MAMO!-Krzyknęłam przerażona i zdyszana.
-Co się stało? Znów ten sam sen?-Zapytała zaspana ale zaniepokojona Tenebris.
-T-tak...
-Kochanie...możesz mi powiedzieć o czym jest?
-N-nie.-Krzyknęłam chowając głowę w łapach. Nie umiałam sobie tego wyobrazić bez strachu,a tym bardziej opowiedzieć...
<Co dalej?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz